O he-ej...- powiedział blondyn po czym wstał i podszedł do drzwi chcąc wyjść-to ja już może pójde.
Nie zostań, gdyby nie ty dalej byśmy były w parku, a poza tym mama Oli chce cię zobaczyć. Nagle Ola się obudziła i się przywitała półprzytomna.- hej Wiki i nieznajomy? Ola obudziłaś się!- krzyknęła uradowana ruda dziewczyna.-a tak wogóle to to jest Ross, chłopak który mi pomógł zawieść cię do szpitala. Ale zaraz....-rozmyślała blondynka.-czemu ja wogóle jestem w szpitalu? A no, bo jak szłyśmy przez park to nagle zrobiło ci się słabo i zemdlałaś.-wyjaśniała Wiki. A Ross stał, gapił się w ściane i rozmyślał:
*oczami Rossa*
Dziwne, że jeszcze mnie nie poznały. Może nie oglądają disney Channel i Austin & Ally? Niee.... ale to dziwne..., bardzo dziwne....-rozmyślałem tak aż wkońcu Ta blondynka, która chyba się nazywa Ola powiedziała: Hej, Ross? Wiesz, bardzo dziękuje, że nam pomogłeś. A nie ma za co, wkońcu ludziom trzeba pomagać.-odpowiedziałem. Nagle dostałem sms-a od Riker'a.
Od:Riker
Ej bracie gdzie jesteś spóźniasz się na próbę.
O kurde, próba. Kompletnie zapomniałem.- pomyślałem i szybko wziąłem kurtkę. Hej, sorry, ale musze już iść na próbę.- powiedziałem w pośpiechu.
*oczami Narratora (sorry nie wiem jak to napisać, że mówi narrator xD~Marta)*
Ale, czemu?-spytała Wiki.-i na jaką próbę? Już nie ważne-powiedział blondyn i wyszedł. Nagle weszła matka blondynki i przestraszona usiadła obok niej na krześle i zaczeła wypytywać co się stało?, czemu tego chłopaka już nie ma itp., itd. .... Po godzinie lekarz powiedział że dziewczyna może już iść do domu ale musi być pod ciągłą opieką. Kobieta odwiozła przyjaciółkę Oli i pojechała z córką do domu.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Przez kolejne pare dni Ola zostawała w domu. Potem poszła do szkoły i przez ten cały czas myślała z przyjaciółką o tajemniczym Ross'ie. Pewnego dnia blondynka musiała wracać ze szkoły sama, bo przyjaciółka musiała iść na zajęcia dodatkowe. Wracając do domu nagle jakiś nastolatek ją przez przypadek trącił. Oh, przepraszam- odpowiedział chłopak i szybszym krokiem poszedł w innym kierunku. Nagle dziewczyna odwróciła się podbiegła do chłopaka i go zatrzymała. Zaraz, czy my się już nie znamy?- spytała blondynka, bo zauwarzyla znajome okulary przeciw słoneczne i blond włosy. Nie przypominam sobie.- odparł chłopak i chciał już iść ale dziewczyna znowu go zatrzymała. Chwileczkę, czy to ty Ross?- spytała zdziwiona blondynka. Tak, chcesz autograf?- spytał chłopak. Co? Nie..., Ross to ja Ola.- powiedziała dziewczyna. Zaraz, to ty jesteś Ola przyjaciółka Wiki?- spytał zdziwiony chłopak. Tak, to ja!-odpowiedziała uradowana dziewczyna. Przypadeg? Nie sądze!- zaśmiał się Ross.-A właśnie może pójdziemy na lody? Chętnie-odpowiedziała uśmiechnięta blondynka i poszli do najbliższej kawiarnii.
Okej sieeeema!
Znowu kolejny rozdział. Bardzo was przepraszam, że nie było w czwartek ani w piątek, ale nie miałam czasuu i pomysłu. No, ale nie ważne, bo wkońcu jest! Do zobaczenia¡!¡!
~Marta <3